Strona:Jadwiga Marcinowska - Eliza Orzeszkowa, jej życie i pisma.djvu/5

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Często mglisty i piaszczysty!..
Wół za rogi orze zgliszcze,
W ostrym zwirze socha świszcze...
Niebo bladsze, trawy rzadsze;
Puszcze czarne, zboże marne“.

Władysław Syrokomla, sam z urodzenia Litwin, odzywa się serdecznie:

Ziemio moja rodzona, Litwo moja święta,
Żółtym piaskiem i drobną trawą przytrząśnięta!
Niepokaźne na oko dzikie twe zacisze,
Nie tak jak u Auzońców[1] i Helwetów[2] słyszę...
Twoja ziemia posępna, twe niebo bez blasku,
Ciebie do Włoch na pokaz nie powieźć w obrazku.
Nie spada w katarakty twoja woda sina,
Na twych wzgórkach jałowiec, po lasach sośnina.
Z nieociosanych bierwion klecone twe domy,
Kwitnie mech zielonawy na strzechach ze słomy,
A pod strzechą lud pełen prostoty i dziczy —
Rzekłbyś, patrząc na niego, że do trzech nie zliczy:
A jednak do twej treści zajrzawszy głęboko,
Litwo! tyś więcej warta, niż się zda na oko!“

Nie wszędzie jednakże, nie we wszystkich swych miejscowościach ten kraj przedstawia się niepozornie lub smętnie. W pobliżu rzek znaczniejszych ożywiają się i wzbogacają widoki. Wymieniony już Syrokomla w swych wierszach tak dalej mówi:

„Cicho Niemen przebiega rodzinne siedziby,
niestraszny dla żeglarza i spokojny niby.
Pozwala siebie łodziom deptać całe lato;
zimą da się w ciemnicę zakuć lodowatą;
nie stawi groźnie czoła, nie rwie się, nie ryczy,
taki zda się pokorny, taki niewolniczy.
O! nie wierz tej pokorze i patrz, kiedy łaska,
gdy się na wiosnę wzburzy i lód poroztrzaska!
Biada! ocknął się olbrzym, wie, kto go znieważa:
gruchoce dom rybaka i statek żeglarza.

  1. Włochów.
  2. Szwajcarów.