Obejrzała się i zobaczyła żabę, która wystawiła łeb z wody.
— A to ty jesteś, mościa żabo? — zawołała. — Płaczę, gdyż wpadła mi do studni ulubiona złota kula.
— Poradzę ja na to! — rzekła żaba — Cóż mi jednak dasz wzamian?
— Wszystko! — przyrzekła królewna. — Perły, drogie kamienie, suknie, a nawet złotą koronę moją dostaniesz wzamian za ulubioną kulę.
— Nic mi po twoich klejnotach! — odparła żaba. — Oddam ci kulę, jeśli się zgodzisz zostać moją towarzyszką, jeśli mnie posadzisz u swego stołu, będziesz jadła ze mną ze złotego talerzyka, piła ze złotego kubeczka i pozwolisz mi spać w swojem łóżeczku.
— Wszystko ci to przyrzekam! — zawołała. — Oddaj mi tylko złotą kułę!
Myślała sobie jednak, że niema co zważać na słowa głupiej żaby.
Wobec tego przyrzeczenia, żaba dała
Strona:Jaś i Małgosia oraz inne bajki.pdf/78
Wygląd
Ta strona została przepisana.