Przejdź do zawartości

Strona:Jaś i Małgosia oraz inne bajki.pdf/56

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

Po chwili nadszedł lis i powiedział:
— Jesteś nieposłuszny i mam już tego dość! Ale ostatecznie wydobędę cię stąd!
Spuścił do studni ogon, królewicz chwycił go się i wylazł na wierzch.
— Jeszcze nie koniec niebezpieczeństw! — powiedział mu. — Bracia nie byli pewni, czyś zginął, obstawili więc las żołnierzami, którzy cię zabiją, gdy się tylko pokażesz.
Na szczęście spotkali w lesie żebraka. Królewicz zamienił z nim odzież i w ten sposób dostał się na dwór ojca.
Nikt go nie poznał, tylko ptak zaczął śpiewać, koń jeść, a królewna przestała płakać.
— Cóż to znaczy? — spytał król.
— Nie wiem! — odrzekła królewna. — Ale tak mi wesoło, jakby przybył mój ukochany!
Potem opowiedziała królowi wszystko, chociaż bracia starsi zabronili jej surowo.
Król zwołał przed siebie wszyskich ludzi