Przejdź do zawartości

Strona:Jaś i Małgosia oraz inne bajki.pdf/54

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

— Teraz musisz mnie wynagrodzić za pomoc, jakiej ci udzieliłem.
— Czego żądasz? — spytał królewicz.
— Gdy dojedziesz do lasu, zastrzel mnie i odrąb mi łeb.
— Ładna byłaby to wdzięczność! — odparł królewicz. — Zaprawdę, nie uczynię tego.
— Jeśli odmawiasz, muszę cię opuścić! — rzekł lis. — Ale przedtem udzielę ci dobrej rady. Nie kupuj nigdy mięsa wisielca i nie siadaj na brzegu studni.
Powiedziawszy to, uciekł do lasu.
Królewicz dumał nad dziwnym pomysłem lisa. Któżby kupował mięso wisielca? A siadać nad brzegiem studni, także nigdy nie miał ochoty.
Pojechał dalej z piękną królewną, aż dotarł do wsi, gdzie były dwie gospody. Zastał wielkie zbiegowisko, gdyż miano wieszać dwu ludzi. Królewicz spostrzegł, iż skazańcy są to jego właśnie dwaj bracia, którzy narobili dużo wybryków, więc za-