Przejdź do zawartości

Strona:Jaś i Małgosia oraz inne bajki.pdf/48

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

Gdy jednak królewicz nastawał, pozwolił mu ojciec i poszedł.
Pod lasem znowu czekał lis i poprosił, by królewicz do niego nie strzelał:
— Nie bój się, mości lisie! — rzekł dobry królewicz. — Nie zrobię ci nic złego.
— Dobrze na tem wyjdziesz! — odparł lis, — siądź mi na grzbiecie, a zaniosę cię gdzie trzeba.
Ruszył lis pędem, aż wiatr świstał w uszach królewicza, a gdy dotarli do wsi, usłuchał on rady lisa i zanocował w cichej gospodzie.
Rano udzielił mu lis takiej rady:
— Pojedziemy teraz prosto przed siebie, aż zobaczysz wspaniały pałac, a przed nim oddział śpiących i chrapiących żołnierzy. Nie zwracaj na nich uwagi, ale przejdź wszystkie komnaty, aż natrafisz na ostatnią, gdzie wisi drewniana klatka ze złotym ptakiem. Obok tej klatki zobaczysz złotą. Ale nie przesadzaj ptaka do tej klatki złotej, bo źle byś na tem wyszedł.