strzałę z łuku. Nie trafił coprawda, lecz strzała musnęła pierzę ptaka i jedno złote pióro spadło na ziemię.
Królewicz pokazał je nazajutrz ojcu, a rada królewska osądziła, że pióro to warte więcej, niż całe królestwo.
— Jeśli to pióro ma taką wartość, — powiedział król — to nie spocznę, dopóki nie posiędę całego ptaka.
Z rozkazu ojca ruszył na poszukiwanie syn najstarszy. Ufając swemu rozumowi, pewny był, że znajdzie złotego ptaka.
Uszedłszy niedaleko napotkał lisa i mierzył do niego z łuku.
— Nie strzelaj! Dam ci za to dobrą radę! — zawołał lis. — Zobaczysz dziś wieczór w pewnej wsi dwie gospody, jedna będzie oświetlona i huczna rozgwarem zabawy, druga zaś skromna i cicha. Wejdź do tej skromnej.
— Głupie zwierzę! Skądże może ono dać dobrą radę? — pomyślał królewicz i puścił strzałę. Ale chybił, a lis uciekł do lasu.
Strona:Jaś i Małgosia oraz inne bajki.pdf/46
Wygląd
Ta strona została przepisana.