Przejdź do zawartości

Strona:Jaś i Małgosia oraz inne bajki.pdf/30

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

ojca swego. Zaczęli oboje biedz co sił w nogach, wpadli do izby i rzucili się ojcu na szyję.
Biedny człowiek nie miał spokoju od chwili utraty dzieci, zaś macocha zmarła z wyrzutów sumienia.
Małgosia wysypała na stół z fartuszka drogie kamienie, tak że zaczęły skakać po całej izbie, a Jaś dokładał raz poraz garściami, dobywając je z kieszeni.
Skończyła się więc bieda i teraz żyli sobie szczęśliwie wszyscy troje.
Na tem historja skończona, myszka tam leci spłoszona, a ten kto ją złapie, będzie chodził w mysiej czapie.