Przejdź do zawartości

Strona:Jaś i Małgosia oraz inne bajki.pdf/29

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

Poszli, ale po kilku godzinach wędrówki zastąpił im drogę strumyk.
— Nie przejdziemy! — powiedział Jaś.
— Niema tu mostu ni kładki!
— To prawda — przyznała Małgosia.
— Ale widzę tam białą kaczkę. Poproszę jej, a pewnie nas przewiezie na drugi brzeg.
Zaczęła też zaraz wołać:

— Kaczuniu, kaczuniu biała!
Prosi cię Małgosia mała,
Przewieź-że mnie razem z bratem,
A nic nie stracisz na tem!

Kaczka podpłynęła, Jaś siadł na jej grzbiecie i chciał posadzić przy sobie siostrę.
— O nie! — powiedziała. — Biednej kaczusi byłoby za ciężko. Lepiej niech nas przewiezie jedno po drugiem.
Dobra kaczka przewiozła dzieci, a gdy się znalazły na drugim brzegu, weszły znowu w las. Ale las był im teraz coraz bardziej znany i w końcu ujrzeli oboje dom