Przejdź do zawartości

Strona:Jaś i Małgosia oraz inne bajki.pdf/26

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

Każdego ranka mówiła do Jasia czarownica:
— Chłopcze! Wystaw palec, bym zobaczyła, czyś już tłusty.
Jaś wystawiał zawsze z kojca kostkę, a czarownica, która miała słabe oczy, dziwiła się bardzo, że nie tyje.
Po miesiącu jednak straciła cierpliwość i postanowiła Jasia zjeść.
— Hejże! — zawołała. — Nanoś Małgosiu wody! Czy Jaś tłusty czy chudy, jutro go zarżnę i zjem.
Biedna Małgosia zalała się łzami i mówiła:
— O Boże, czemuż nas nie zjadły w lesie dzikie zwierzęta! Zginęlibyśmy przynajmniej razem!
— Nie rób mi tu krzyków! — nakazała jej czarownica. — I tak to nic nie pomoże!
Wczesnym rankiem musiała Małgosia zawiesić wielki kocioł i rozniecić ogień.
— Wpierw upieczemy chleba! — powiedziała starucha. — Napaliłam już