Przejdź do zawartości

Strona:Jaś i Małgosia oraz inne bajki.pdf/24

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

chu, a Małgosia wybiła szybę i zaczęła ją chrupać z apetytem.
Nagle otwarły się drzwi i stanęła w nich bardzo stara kobieta, o kuli.
Przerażone dzieci upuściły na ziemię jedzenie, ale starucha potrząsnęła tylko głową i powiedziała życzliwie:
— Skądże to przyszłyście, dzieci? Wejdźcie do domku i zostańcie ze mną, a będzie wam dobrze.
Wzięła oboje za ręce, wprowadziła do domku, potem zastawiła dobre jadło, mleko, babkę z cukrem, jabłka i orzechy. Gdy sobie podjadły, położyła je w czyste, białe łóżeczka, a Jaś i Małgosia myśleli, że są w niebie.
Ale starucha udawała tylko życzliwość, była bowiem czarownicą, czyhała właśnie na dzieci, a domek wystawiła po to, by je do siebie zwabić. Gdy któreś pochwyciła, zabijała zaraz i zjadała ze smakiem, bo lubiła nadewszystko ludzkie mięso.