Strona:J. W. Draper - Dzieje rozwoju umysłowego Europy 01.pdf/70

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


dla złych; że wolno jest czcić obrazy, lecz błądzą ci, którzy ubóstwiają ludzi lub czczą relikwije; że istnieją duchy, czarty i inne kształty nadludzkie; że jest królowa niebieska; że czytanie pism świętych jest samo przez się rzeczywistą zasługą w każdym razie, czy przepisy ich będą pełnione, czy nie będą; że modły można odprawiać przez odmawianie pewnéj formuły na pamięć, lub nawet przez obracanie rączki młynka, z którego wychodzą spisano na papierze błagania; że objawiciel buddaizmu winien być poczytywany, jako naczelnik religijny świata.
Uwagi czytelnika nie ujdzie zapewne podobieństwo tych idei z niektóremi ideami Kościoła Rzymskiego. Gdy wiadomości o wschodnich formach religijnych zostały po raz piérwszy przyniesione do Europy, a rzeczywiste ich pochodzenie wyrozumianem nie było, przypuszczano, iż zgodność ta wynikła z prac Nestoryjanów lub innych dawnych missyjonarzy zachodnich i żywiono nadzieję, że to może poprzeć nawracanie Azyi Wschodniéj. Lecz nadzieje te zawiedzionemi zostały i pokazało się, że to samo, co niektórzy poczciwi ludzie uważali jako przygotowanie do Chrystyjanizmu, stało się właśnie na téj drodze kamieniem obrazy. Jest rzeczą możliwą, że pseudochrystyjanizm rokoszan chińskich, o którym mówiono tak wiele w ostatnich czasach, nosi takież same cechy i zakończy się takim samym rezultatem.

Wielkie rozszerzenie buddaizmu.

Przyozdobiony temi zewnętrznemi, ale zarazem popularnemi rekomendacyjami, buddaizm został przyjęty przez cztéry dziesiąte rodzaju ludzkiego. Posiada on zdumiewającą literaturę, ogromne świątynie, wiele pomników. Klasztory buddajskie są rozrzucone od północnéj Tartaryi prawie do równika. Wychowanie, w nich udzielane, nie jest niepodobnem do nauczania po klasztorach europejskich w Wiekach Średnich. Obliczono, iż w Tartaryi lamowie stanowią trzecią część ludności. Niektóre zgromadzenia liczą po dwa tysiące osób; bogactwa kraju napływają tam dobrowolnie; wychowanie elementarne jest szerzéj rozlane, jak w Europie: rzadko można spotkać osobę, któraby czytać nie umiała. Pomiędzy kapłanami jest wielu pobożnych, ale téż przypuszczać można, iż jest wielu oszustów.

Bezbożność jego w praktyce.

Jestto faktem smutnym, że buddaizm w Chinach doprowadził całą ludność nie tylko do indyfferentyzmu, lecz nawet do zupełnéj bezbożności. Na religiją zapatrują się tam, jako na modę, którą każdy zachowuje podług własnego upodobania; religiją zaś panująca jest instytucyją państwową, niezbędną dla otrzymania urzędu i wymaganą przez społeczność, lecz nikt jéj nie przypisuje najmniejszéj wagi filozoficznéj; że każdy człowiek mocen jest pozwolić sobie własnych poglądów na