Strona:J. W. Draper - Dzieje rozwoju umysłowego Europy 01.pdf/68

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


po raz pierwszy podać sposoby wyzwolenia się od nagromadzonego złego oraz od wypływających ztąd przewinień, na jakie duch jest narażony. Nie chce on jednak uznać żadnéj czynności zastępczéj. Każdy człowiek musi sam pracować na zbawienie swoje, ponieważ śmierć nie koniecznie bywa wyzwoleniem od nędz ziemskich; może ona być tylko przejściem do nowéj niedoli. Jednakże, jak płomień świecy woskowéj musi nareszcie dojść do końca, tak i życie skończy się z czasem, chociażby po długich przechodach duszy. Koniec ten nazywa on Nirwaną — wyrazem, który przez blizko trzy tysiące lat posiadał uroczyste znaczenie dla niezliczonych milijonów ludzi; Nirwana — zakończenie istnień kolejnych, stan który nie ma nic wspólnego z materyją, przestrzenią, czasem, stan do którego doszedł znikający płomyk zagaszonéj świecy woskowéj. Jestto koniec ostateczny, nicość.

I przejściu do nicości.

Osiągnienie jéj jest celem, do którego winniśmy wzdychać i w tym celu musimy się starać o zniszczenie w sobie samych tego wszystkiego, co nas wiąże z istnieniem, odzwyczaić się od wszelkiego przedmiotu ziemskiego, od wszelkich ziemskich zabiegów. Winniśmy uciekać się do życia klasztornego, do pokut, do osobistego zaparcia się, do umartwień dobrowolnych, i tak ćwiczyć się stopniowo, aby się pogrążyć w zupełnym spokoju czyli apatyi, aby naśladować ten stan, do którego w końcu przyjdziemy i do którego my wszyscy, przez podobne przygotowania, szybciéj zbliżyć się możemy. Panteistyczny Braman wygląda pochłonięcia siebie przez Boga; buddysta, nie mający żadnego Boga, wygląda unicestwienia.

Ocena filozoficzna Buddaizmu.

Tak więc Indyje dały światu dwa odmienne systematy filozoficzne: Wedaizm, który za punkt oparcia bierze materyją, i Buddaizm, którego punktem oparcia jest siła. Zręczność filozoficzna, jaką rozwinął ostatni, jest w istocie wielka; można wątpić nawet, czy Europa wydała coś w metafizyce, coby mogło mu dorównać. A jednak, jeślim wiernie zasady jego przedstawił, pokaże się zapewne, że pomysł pierwotny nie jest zupełnie konsekwentnie w szczegółach przeprowadzony. Jakkolwiek wielką była zręczność umysłowa samego twórcy — tak wielką, że nas zniewala do najgłębszego acz wstrętnego może podziwu — to przecież są chwile, w których zdaje się nam, iż ruchy jego stają się chwiejnemi i niepewnemi, że mu się nie udaje władać ciężką swą bronią z niezachwianą siłą. Przytrafia się to szczególnie w takich punktach, gdzie przechodzi od rozważania czystéj siły do nieuniknionych rozważań przyrody widzialnéj, któréj istnieniu rzeczywistemu, jak mu się zdaje, obowiązany jest zaprzeczyć. Wszakże nie jestem pewny, czym dokładnie pochwy-