Strona:J. W. Draper - Dzieje rozwoju umysłowego Europy 01.pdf/66

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wotnych, jako niefilozoficzne i sądzi, że nasz umysł ograniczony może tylko mieć do czynienia ze zjawiskami. Z wyrazem pewnéj majestatyczności umysłowej zezwala na uświęconą przez czas azyjatycką ideę trójcy, i oznacza ją nie cieleśnie, lecz bezosobowo. Trójcę tę stanowią: Przeszłość, Teraźniejszość i Przyszłość. Żeby dopomódz myśli naszéj, wyobraża przeszłość z założonemi rękoma, ponieważ osiągnęła już spokój, teraźniejszość zaś i przyszłość z wyciągniętemi prawicami na znak działalności. Nie mając Boga, buddaista nie może spodziewać się pochłonięcia, kiedy panteistyczny braman wygląda powrotu swéj duszy na łono Istoty Najwyższéj, jak kropla deszczu do morza. Buddaista nie ma religii, posiada tylko ceremonijał. Jakaż być może religija tam, gdzie nie ma Boga?

Ani rządów opatrznościowych.

Z tego wszystkiego jest rzeczą widoczną, że tu przeważa bezosobowość i materyjalność, że Gotama upatruje istnienie czystéj Siły bez domięszania jakiejkolwiek Substancyi. Z konieczności odrzuca on wpływ bezpośredni wszelkiego czynnika, któryby podobnym był do Opatrzności, ponieważ utrzymuje, że przyroda, raz wytworzona, musi postępować niepowstrzymanym biegiem podług praw, które ją przywiodły do bytu, z tego punktu widzenia wszechświat jest tylko machiną olbrzymią.

Lecz odnosi wszystkie wypadki do prawnie przepartych.

Idee takie były szczególnie bramanom nienawistne; byli oni wrogami wszelkiego systematu filozoficznego, opartego na zasadzie, że świat jest przez prawa rządzony, gdyż podejrzewali, że dążność taka pozbawiłaby ich wszelkich czynności pośredniczych, a zatem wszelkich pretensyj do wiernych. Również odrzuca Gotama istnienie przypadku, ponieważ to, co my przypadkiem zowiemy, jest tylko skutkiem nieznanéj i nieuniknionéj przyczyny. Co do świata zewnętrznego, nie możemy orzec, ile w nim jest złudzenia, a ile rzeczywistości,

Powątpiewa o rzeczywistem istnieniu świata widzialnego.

ponieważ zmysły nasze nie posiadają żadnego wiarogodnego miernika prawdy. Wprowadzają one do umysłu wyobrażenia czegoś, co poczytujemy za rzeczy zewnętrzne i dostarczają mu materjału do rozmaitych czynności, ale jak tylko umysł nie działa spólnie ze zmysłami, zaraz i czynność jego znika, jak w tém zapomnieniu się, które się zdarza przy głębokiém zamyśleniu. Z téj nieudolności w określeniu, o ile warunki wewnętrzne i zewnętrzne wpływają na wydanie wyniku, pochodzi to, że stan przyrody bezwzględny, czyli rzeczywisty jest dla nas nie zrozumiały. Wszakże, jeślibyśmy zrobili dla nieudolności naszego umysłu ustępstwo z idei o rzeczywistém niby istnieniu przyrody widzial-