Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/79

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
75

pszéj części narodu; — obraz obyczajów, mniemań, wad narodowych, wróżby nareście na przyszłość, wróżby co przez lat dwieście kilkadziesiąt, aż do swego uiszczenia, brzmiały nieustannie nad głowami nieopatrznych i przebrzmiały, jak głos Kassandry, witane śmiéchem i niewiarą. Sprawdziły się i smutno dziś czytając je pomyśléć, że widząc bliski upadek, lak wesoło szli wszyscy do niego! Satyr jest wyborną satyrą, w swobodnej formie gdéraniny starca, wylaną.
Satyr odzywa się do Zygmunta Augusta, jako do naczelnika narodu. Wyszedł ón z lasów, spójrzał na świat, i stary gdéra co inną widział Polskę, inny świat, narzéka na zepsucie, na zmiękczenie obyczajów. Nie jest to komunał, jak by się komu zdawać mogło, dlatego, że to narzekanie powtarzane, stało się dziś, po trzechset latach komunałem w istocie. Ale właśnie za Zygmunta Augusta, po dość długim pokoju, w którym jak Jan powiada, Polska zakwitła, obyczaje, stały się polerowniejsze, na dwory, do domostw ślachty i panów wkradł się zbytek, a jak zawsze skutkiem pokoju, duch rycerski wygasać zaczynał, a handlarski wyrastać. Panowanie Augusta dla Polski, było dla Polski, czém Franciszka I° dla Francij; cha-