Strona:J. I. Kraszewski - Nowe studja literackie T.II.djvu/110

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
106

jednak dotąd oceniony krytycznie, rozpoznany. My sami co to piszemy, wyznajem, długo bardzo nie widzieliśmy w nim nic nad twórcę języka, twórcę polskiéj poetycznéj mowy, jakby cudem nagle pod jego piórem urodzonéj i wykształconéj do wysokiego stopnia. Ale oddając po lepszém rozpoznaniu go, pełną sprawiedliwość, potrzeba wyznać, że był prawdziwym poetą, poetą narodowym, duchem, nawet formami, krojem swych myśli, charakterem uczuć. Jego narodowość, nie była jak dzisiejsza podrobioną, ukraszoną imiony, słowy, nie była naśladownictwem, ale prawdziwą, pochodzącą z duszy. Wskazaliśmy już na to w ciągu tego artykułu, że Jan Kochanowski, widział świat, ludzi, kraj, właśnie tak jak go widział naród, tylko jaśniéj i dobitniéj. Charakterem Jana poezij, jest pogoda, spokój, rezygnacja, swoboda duszy, i obrazy jego zawsze ślachetne, wielkie, czyste; lubi nadewszystko malować nie głęboko w duszę wrastające, nie wybuchające płomieniem namiętności, ale cichy smutek, swobodne wesele, myśli ku Bogu wylatujące, żale przeszłości, obyczaje współcześne. Zawsze spokojny i pogodnego czoła, gdy dotyka przedmiotów głębiéj poruszających, silniejszego wymagających kolorytu, okazuje się słabszym i nawodzi