Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wizerunki książąt i królów polskich.djvu/167

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   161   —

chęcał innych; a to, co prywatni naśladując króla zrobili, nie wchodzi w rachunek.
Począwszy tedy od zamku krakowskiego, który Kazimierz podźwignął, „przymurowawszy do niego wiele gmachów wspaniałych i mieszkań, wzmocniwszy go wałami i wieżycami, ozdobiwszy rzeźbami, malowidłami i pięknemi dachami,“ — idzie dalej przedmieście Kazimierz przy Krakowie, następnie obmurowane i obwarowane miasta: Wieliczka, Skawina, Olkusz, Będzin, Lelów, Sandomierz, Wiślica, Szydłów, Radom, Opoczno, Wąwolnica, Lublin, Kalisz, Pyzdry, Stawiszyn, Wieluń, Konin, Piotrków, Łęczyca, Płock, Inowłódz, Lwów, Sanok, Krośno, Czechów; zamki i dworce królewskie w Poznaniu, Kaliszu, Sandomierzu, Lublinie, Lwowie, Pyzdrach; zamki wyższy i niższy w Sieradzu, Wieluniu, Łęczycy, Kole, Płocku, Niepołomicach, Szydłowie, Przedborzu, Brzeźnicy, Bolesławcu, Ostrzeszowie, Przemyślu, Lanckoronie, Będzinie, Lelowie, Czorsztynie, Ojcowie (Ojcu właściwie), Krzepicach, Sieciechowie, Solcu, Zawichoście, Nowém-Mieście Korczynie, Koninie, Nakle, Wieleniu, Międzyrzeczu, Kruszwicy, Złotoryi, Bydgoszczy, Lubaczowie, Trębowli, Haliczu, Tustaniu, Opocznie, Szydłowie, Przyszowie, Rawie i Wyszogrodzie.
Staraniem króla stanęły na zamku krakowskim dwa kościoły z tyluż kollegiatami, ŚŚ. Michała i Jerzego, szpital na Stradomiu, kollegiaty w Sandomierzu i Wiślicy, kościoły w Stobnicy, Szydłowie, Lapczycach, Kargowie, Niepołomicach, Solcu, Opocznie, Korczynie, Św. Stanisława na Skałce; klasztory w Piotrkowie, Łęczycy, Nowem-Mieście, Korczynie. Wszystkie opatrzone były w malowidła, ozdoby, sprzęt kościelny, piękne księgi i t. p.
„Trudnoby wszystko było wyliczyć — kończy kronikarz, — bo żadnego prawie w Królestwie Polskiem miejsca, żadnego z dawnych miast i zamków nie pominął, gdzieby nowych murów nie postawił, upadających nie dźwignął, albo gdzie czego brakło, nie przybudował.“
Zamki w czasach przed-kazimierzowskich wszystkie niemal były z drzewa i gliny, i wznosiły się zwykle na wyniosłościach, sypanych kopcach, starych horodyszczach, w widłach rzek, wśród błot niedostępnych.
W Polsce zaczęto je budować za Chrobrego, około 1025 r., gdy napady nieprzyjaciół zmusiły do tego. Jeszcze w trzynastym wieku (1269) klecono warownie, jak w Międzyrzeczu, przywożąc gotowe izbice z drzewa, a gliną je od ognia oblepiając i wałami osypując. Oblegający zamek obijali tę glinę ze ścian i palili je z łatwością. Wszystko w takich zamkach (np. w Santoku), aż do strzelnic, było z drzewa.