Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/84

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 76 )

kno! myślałem wyszedłszy na ulicę, tyle mi biédy niewinne moje postrzeżenia zrobiły! Bóg wie jak to wszystko naprawić? Przyszły mi znowu do głowy ranne propozycije Burmistrza, nowy sęk!! Gdziekolwiek się obrócę, wszędzie się znajdzie jakaś przeszkoda. Położenie moje zupełnie podobném mi się zdało, do tego jegomości, który nie mógł stać przy piecu dla gorąca, przy oknie, nie mógł wytrzymać dla zimna; a w środku bez przyczyny nie chciał ani na chwilę pozostać. Narzucają mi to czego wcale nie żądam, nie mogę otrzymać tego, o co się staram, zabraniają mi w końcu kochać osobę, której nieznam i którą raz