Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/83

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 75 )

— Jeśli to ma być prawda, odpowiedziała z niedowierzaniem, to wszyscy o tém wiedzieć mogą; jeśli zaś jest to tylko czcza exkuza.
— Więc ja nie miałem szczęścia, zasłużyć u niej na wiarę.
— Tak, rzekła zcicha i odwróciła oczy w inną stronę, ażeby ukryć smutek swój i pomięszanie. Gdyby nie przytomność ojca i konkurenta, może mógłbym się był jaśniej cokolwiek wytłumaczyć; ale to przeszkadzało moim zamiarom. Musiałem przestać na kilku mało znaczących wyrazach i okazawszy jawnie smutek przed panną Emiliją, odchodzić z domu, z którego nieco wprzódy, tak szczęśliwy wychodziłem. Przeklęte o-