Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/82

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 74 )

— Rumieniec wystąpił na jej lica, zimno jednak odpowiedziała.
— Piękny pan masz widok ze swego okna, jak słyszałam. Zabrakło mi odpowiedzi na ten zarzut, myślałem długo, byłem zmięszany, gdy tymczasem panna Emilija zdawała się tryumfować i dodała śmielszym głosem.
— Odebrałeś pan zapewne list od Pocztmajstrowej, bardzo, słyszę, na pana się gniewa.
— Wybaczy pani, śmielej rzekłem, gdy jej się ośmielę, powiedzieć, iż zupełnie fałszywie rzecz jej doniesiono. Tu dla mojej obrony, potępić musiałem dwoje kochanków, prosząc panny Emilii, aby tego nikomu niepowierzała.