Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/66

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 58 )

chrześcian[1] i trzaskanie drzwiami, które poruszało za każdą razą spoczynek psów przedbramnych. Patrzałem ciekawie i łakomie czy nie najdę gdzie przedmiotu do uwagi; aż tu na szczęście moje otwiera się okienko naprzeciw mego pokoju, a z nim nowy do gawędki powód.

Okazała się naprzód maleńka główka, potém rączka która dalej okno odsunęła, nakoniec cała postać kobiéty w tym wieku, w któ-

  1. Proszę to nie mieć za jaką przymówkę do częstych, osobliwie w kochanej Litwie, piorunów, etc. etc. któremi się pobożni ludzie nie skąpo częstują.