Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/56

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 48 )

się przybiérają, a kiedy sam autor, w tak złych ze swém pismem zostaje stosunkach, cóż to będzie z tobą mościwy panie czytelniku, który oczekujesz za nowym rozdziałem, nowej dla siebie zabawy?
Dziś całe nasze miasteczko nudzić się musi, pan Mięta po wczorajszém piwie usnął, jak długi wyciągnąwszy się na kanapie. Pretfic pracuje nad heraldyką, aptekarz ziewa słuchając plotek żony, burmistrzowie mając w swym domu dostojnych pacientów, krzątają się i łają, służących, Emilia — usnęła nad romansem Walter-Scotta, Bomba słucha rachunków swojej czeladzi — a ja pisać muszę.
O niegodziwe autorów rzemio-