Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/51

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 43 )

zaciął się. — Daj nam butelkę piwa, dodał zniecierpliwiony tym korowodem Mięta. Trochę się na te słowa zaląkł Pigułka, ażeby mu czasem nie przyszło za nię zapłacić, użył tedy wojennego podstępu i rzekł: tylko proszę dobrego na mój rachunek. Sądził, że po tém wezwaniu jego kolega będzie się śpierał i sam zechce zapłacić, ale się omylił w rachubie, bo Mięta widząc przecie wszystko załatwione zaczął dawną rozmowę: — Co się tycze systematu Mazandiego... i t. d, na którą z wielkém roztargnieniem odpowiadał przybyły, układając zamiary we względzie piéniężnego i piwnego interessu.