Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/41

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 33 )

ze stancyi do stancyi, łaje, piorunuje, a nawet zupełnie na tę chwil parę, o żartach i docinkach zapomina. Godziną przed przyjazdem, gromadzą się wszyscy mieszkańce na swoich zwykłych miejscach, według godności i stosunków mniej lub więcej przyjaźnych za panem Bombą. Aptekarz jako jego protektor i radzca, (szczyci się bowiem tym tytułem), ma dwa miejsca najlepsze do wyboru: jedno koło okna, drugie koło stołu, wedle okoliczności czasowych. Pan Pretfic osobne posiada krzesło, od innych porządniejsze, skórą wybite, pamiętne tém, że kamerdyner Księcia O**, którego Bomba miał honor częstować obiadem, na