Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/40

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 32 )

zaś w dniach pocztowych, kiedy dyliżans ma przechodzić, regularnie w nim na nowych przybyszów oczekują. W tychto dniach nie pospolity ruch się w mieście wszczyna, gotują się na wystawę nowe fraki, bo jak się w starym pokazać przed ichmościami, którzy jadą z Warszawy? kapelusze wysuwają się z pudełek, służący wcześnie odbierają rozkazy względem połysku nowych butów, dysponuje się kawa rano, a później idzie się do traktijeru. Można też sobie wyobrazić wszystkie zachody w kuchni Bomby. W podobnych dniach nakrywa sam głowę szlafmycą i kieruje mechaniką kuchenną, kosztuje sosów, przypraw i mięsiwa, biega