Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/30

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 22 )

sku ubraną, przychodzącą z nim dzielić, niską słomianą strzechę, mały cienisty ogródek, który strumyk oblewa, domek otoczony drzewem i wszystkie wyliczone tu wiejskiego, spokojnego, ustronnego życia przyjemności.
Któżby sobie nie życzył widzieć tę wioskę przez niego opiewaną; tak jak dotąd widziemy Czarnolas Kochanowskiego. Wszystko tam dotąd dla przybyłego podróżnego, zda się tchnąć zapałem dawnego poety.
Któż tam nie poszuka lipy, pod której cieniem z przychylną drużyną, chronił się od upałów nasz wieszcz osiwiały; znikła już ona, i pamięć jej tylko razem z pieśniami