Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/28

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 20 )

etów, nie zechce kto przedrukować pięknej tej pieśni; a zaręczyć można, że jej czytanie natchnęłoby wiele osób przywiązaniem do dawnej polskiej literatury, w której tyle jeszcze zostaje ukrytych i mało komu znanych piękności.
Spójrzmy, raz już tylko, jak nasz poeta, wiejskim prawdziwie tonem, zaprasza swą kochankę na wieś do siebie. Zdaje się, że na takie zaprosiny, nie jedna czuła piękność owych czasów, radaby była towarzyszyć sielskiemu poecie.

Teraz, miła! której moje
Serce dało hołdy swoje,
Nimfo Słowieńska wstydliwa,
Nadewszystko urodziwa!