Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/203

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 195 )

go lata, czasu okropnej burzy slósarz miał widzieć, iż na grobie pewnego francuza, duchy jedne tańcowały kadryla, drugie cóś niezmiernie deklamowały (pewno Rasyna) — ale to potrzebuje potwierdzenia. Jedna z kumoszek wracając od sąsiadki, gdy szepcąc paciorki idzie około cmentarza, aż oto słyszy bardzo wyraźnie, jak ktoś wrzasnął: ze czterdziestu!! a potém: dwadzieścia czerwieni! ogląda się, aż to — na grobowym kamieniu para duchów gra w marjasza!! Ledwie że się nieboraczka zawlekła cała przelękniona do domu i trzy dni z przestrachu chorowała. Młoda Marysia miała także blisko cmentarza straszny wypa-