Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/184

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 176 )

papiery na stoliku, bo.... ja się żenię.
Rozśmiał się Jan z radości, zaczął długie w niezrozumiałym stylu powinszowanie, a wkońcu dodał zcicha:
— Czyż pan nie powiesz swemu poczciwemu słudze, z kim?
— Z panną Emiliją, podchwyciłem prędko kładąc szlafrok.
— I nacóż pan ze mną żartuje? niby ja nie wiem, że ona zaręczona.
— A przecież kto inny ją weźmie, nie ten z kim zaręczona, rzekłem z uśmiéchem.
— Niezrozumiałe są słowa pań-