Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/180

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 172 )

cię mogło nakłonić do oddania mu ręki.
— Twoje postępowanie, odpowiedziała z wymównym wzrokiem, myślałam żeś o mnie zapomniał, i postanowiłam odpłacić ci się wet za wet — aleś ty mnie oszukał, dodała z uśmiéchem.
Te i tym podobne rozmowy zajęły mi godzin parę, a wkrótce wyszedłem oznajmić moim protektorom, że wszystko pomyślnie się ukończyło.
Zaledwie wyszedłem, spotykam Miętę idącego w głębokiém zamyśleniu także od Pretficów, zatrzymuję go tedy.
— Witam, rzekłem, a dokąd?