Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/129

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 121 )

— I cóż, mój dobrodzieju.
— Ona jemu słyszę (tu schylił się i szepnął zcicha), jak się oświadczył, to powiedziała....
Huczna kapela, która w tej chwili zagrzmiała, nie dała mi ważnych usłyszeć wiadomości. Mocno tego żałuję.


Wielki świat małego miasteczka T.2 p.121 ilustracja.png