Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/125

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 117 )

kła z cicha, wiesz dobrze, że jej 26 rok się kończy w Nowembrze.
— To co!to sam wiek moja duszko, odparł burmistrz powoli żonę łagodząc.
— Już ty to od dziesięciu lat powtarzasz, że sam wiek, ale ja najlepiej znam się na tém, a tu znowu przepadły moje rachuby. Tu się nieco zamyśliła, a potém znowu dodała: — I cóż ty jemu na to powiedziałeś?
— A cóż, zburczałem jegomości, i powiedziałem mu, że choćby Bóg wie co robił, to mojej córki nie weźmie.
— No a co? nie mówiłamże ja, że ta kapuściana głowa wszystko popsuła, rzekła jejmość klepiąc