Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/111

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 103 )

— Że panna Emilija....
— Tażeś to już mówił.
— Że dziś będą zaręczyny.
— A wieleż to jeszcze razy będziesz powtarzał? zawołałem zniechęcony.
— Nie, ja nie powtarzam, dodał spokojnie mój sympliciusz, tylko mówię, że dziś zaręczyny panny Emilii.
— Jeszcze swoje! przecież już mi to mówiłeś, i wiem o tém dobrze, naco mi tém głowę nudzić.
— Toż ja nie nudzę, tylko tak sobie powiadam, że dziś zaręczyny, może i pan tam będzie.
— Nie, ja dziś ani na krok z domu się nie ruszę.