Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 02.djvu/106

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 98 )

dzwonił, ledwie mieszkańcy snem sklejone oczy przecierać zaczęli, a większy świat, to jest: aptekarzowie, spał jeszcze w najlepsze, jeszcze i ja leżałem spokojnie w łóżku; gdy Jan wszedłszy do mego pokoju, a rozumiejąc że usypiam nanowo, chciał mię nibyto niechcący przebudzić. Skrada się tedy powoli ku stołowi i umyślnie go posuwa z hałasem; udałem że nie słyszę. Puszcza znowu na zie-

    Dziewosłąb (swat) dworski, mięsopustny, ucieszny. Zamiast roku napisano:

    Roku się możesz niepytać,
    Dawszy sześć groszy i czytać,
    Tamci snadnie możesz baczyć,
    Czym się chce twa myśl uraczyć.