Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/98

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 90 )

stary i lubię wesołość, żywe opowiadanie, zajmującą intrygę, a co mi tam do tego, kiedy się kto smuci, i jakiego rodzaju ten smutek!
— Ale — przerwałem coraz bardziej zapalającemu się krytykowi, ale —
— Żadnych ale, żadnych ale — jeśli Waćpana czytać będzie młody niezawodnie zaśnie, jeśli stary, będzie się gniewał, że go chcesz uczyć poznania serca ludzkiego, którego najlepiej wyuczyło go — doświadczenie.
— Ale, ale — przerwałem znowu, dozwól mi te sofizmata zbić, panie kochany.
— Schowaj to na później, zda ci się w odpowiedzi na jaką recen-