Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/92

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 84 )

znowu niedozwalał źle mówić o kotach, których wielkim był przyjacielem — słowem, każdy z nas prawie ma swoją słabą stronę, mniej lub więcej znaczną, którą broni i strzeże.
U mnie tą słabą stroną jest miłość, w której żadnego sporu nie cierpię, a tém bardziéj znieść nie mogę rywalów, którzy są bardzo naprzykrzonymi ludźmi w oczach moich. Cieszyłem się już, iż mi nikt dotąd nie zaszedł drogi do serca panny Emilii, ale nie długo to trwało, bo przypadek jeden popsuł najpiękniejsze moje układy. Siedząc wczoraj po nad wieczorem w oknie mojém, ujrzałem ciężką i ładowną brykę furmańską,