Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/54

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 46 )

Przy tych samotnych i opuszczonych murach, wznoszą się oficyny, pełne gwaru, światła, ludzi — co tak wielką sprzeczność z resztą obrazu stanowi! Tu właśnie znajdziem mieszkanie powiatowego doktora, przed którego drzwiami, para stojących pojazdów bytność zaproszonych osób okazuje.
W piérwszym pokoju, na jednym końcu kanapy, siedzi z ociężałością sama gospodyni, kobiéta słuszna i otyła, w bareżowej chustce, bez czépka. Pani Pretficowa, średniego wieku, przyjemnej i łagodnej twarzy, rozmawia z Klementyną Burmistrzówną, tą wysmuklą, bladą i żywą panną, w której oczach goreją przygaszone wiekiem