Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/52

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 44 )

strumyka, pomykającego się w głębokim parowie, wszystko to mnie porusza i zachwyca. Póki serce jest czyste, póki człek wolny, a zgryzoty nie obsiądą jego czoła; o jakąż roskoszą przyrodzenie napawać go może. W tej przyjemności przyczyna tylko jest ziemska — lecz ona sama będąc połączona z miłą spokojnością serca, posyła nas w kraj marzeń, dumań, nadziei i t. d. z którego nie prędko powrócić można.
Ja jednak uciekam na ten raz z czarownej wyobraźni naszej krainy, a prowadzę czytelnika na wieczór do pana doktora Mięty.
Minąwszy ciemne przejście w wieży, w której odgłos własnych stą-