Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/34

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 26 )

łość własna do najwyższego nawet stopnia posunięta, łatwo gaśnie przy prawdziwym genijuszu.
Po tych rysach główniejszych osób, jedna jeszcze pozostaje mi do opisania — a tą jestem ja. Tysiąc tu zapewne przychodzi czytelnikowi domysłów, względem tego ja, ale proszę tylko być cierpliwymi.
Może nie jeden wystawia mnie sobie, jako starca i zrzędę, z szarawym włosem, iskrzącymi oczyma, széroko roztwartymi ustami i długiemi rękoma. Inny wziąść mnie może za trzpiota, lub jęczącego kochanka, inny za zapalonego gryzmołę, któremu Stern i