Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/207

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 199 )

parę godzin, lecz jeżeli łaskaw, możesz pan na nich poczekać.
— Jeżeli tylko pani nie przeszkodzę, odpowiedziałem zająkając się i spuszczając oczy, będzie to dla mnie wielką przyjemnością.
— O bynajmniej; niémam nic pilnego, i właśnie, dodała kładąc książkę, skończyłam moje czytanie. Niech pan siada.
Nowa biéda w obraniu miejsca, bardzo blisko nie wypada, bardzo daleko, to nieprzyjemnie. Gdy się tak waham, biała rączka mojej towarzyszki, podaje mi krzesło, aż nadto blisko! Musiałem usiąść i zacząłem rozmyślać, jak tu wyznać to, co koniecznie wyznać musiałem, jak przyjść do tej sta-