Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/198

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 190 )

co tu przyjechała — ale się nie udało, bo ja mojej córki nigdzie nie puszczę bez siebie.
— Czy to prawda, że oni tu na kuraciją przyjechali?
— Prawda! nawet mąż pani (wskazując na doktorowę) już tam był.
— To i cóż? na cóż chory?
— Ja słyszałam, na suchoty.
— Mnie mówiono, że na podagrę.
— Ja wiém dobrze, że na febrę.
— Chowaj Boże — na gorączkę.
— A sama czy także chora, że z mężem przyjechała?
— Chora! o chora, tylko nie pamiętam na co, na kaszel podobno.
— O nie! na rumatyzm.