Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/164

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 156 )

myślił. Głowa traktijernika i Pocztmajstra, składały główne tło tego obrazu — obie z wytrzeszczonymi oczyma, obie na wpół łyse, ostatnia zaś jeszcze popruszona siwizną, z natężonymi na czole żyłami, z chudą, wysuniętą szyją i chustką opadłą na dół. Nic słyszałem co mówili, skupiwszy się tak do jednego okna, lecz mogłem tylko dostrzedz, poruszanie ust, które jak kołowrot młodej dziewczyny biegały.
My dwaj szliśmy sobie cicho, niekiedy tylko spoglądając na siebie ukradkiem, przebyliśmy ulice, wdarliśmy się na wały, a usiadłszy na ławce pod lipami — obrócił się do mnie mój towarzysz i rzekł: