Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/154

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 146 )

czonej prawdy mam na sobie. Od czasu bowiem jak się zakochałem, czyli, jakem wmówił w siebie, że się kocham, jestem cale innym człowiekiem. Mój Jan nawet mówił mi to pozawczoraj, gdyż uważa, że od pewnego czasu, taki chaos panuje na moim stoliku, o jakiém, Owidiusz, Heziod, ani Arystofanes nie pomyślili, chociaż, wszyscy mniej więcej o chaosach pisali.
Lecz niedość na jego wymówkach, zebrały się i inne. Mięta napominał mnie, że się za mało przechadzam, i zdrowia mego nie szanuję, Farmacy gniéwał się że na herbatę, po herbacie przychodzę, co mi się dawniej nie zda-