Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/144

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 136 )

i dawne moje systema — a co się tycze, poparcia go mógłbym przywieść na dowód moją kuraciją pana Prezydenta, któryby był niezawodnie umarł, gdybym był wybierał lekarstwa.
— Tak — dodał Bomba, byłby umarł, jak wiele innych, którymi się opiekowałeś.
— Porzuć WCPan te żarty, odpowiedział doktor poważnie grożąc mu palcem, ten systemat na nic się nie przyda.
— Mniejsza, to fraszki, ale prawdę mówiąc, panna Burmistrzówna nie miała jeszcze w czém wybierać.
— Ot plecie! — krzyknął rozgniewamy ojciec, rzucając o podal gazetę, a Podczaszyc?