Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/143

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 135 )

nie Hrabi zawsze nie przyjemném się być zdawało, zmarszczył brwi, ale nie mógł się wstrzymać, żeby zdania żony nie poprzeć.
— Ja, rzekł on, Burmistrz miasta, zaszczycony pierścieniem od Króla Pruskiego, miałbym za lada wagabundę, córkę moją wydać? o nigdy, nawet żadnych kroków czynićbym mu w téj mierze niedozwolił, a w przypadku sprzeciwiania się, kazałbym mu we dwadzieścia cztéry godzin z miasta wyjechać, dla bezpieczeństwa mojéj córki. — O! nie — za niego? — nigdy. —
— Kto wiele wybiéra, wiele traci, rzekł flegmatycznie doktor Mięta zażywając tabaki. Sprawiedliwe