Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/118

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 110 )

woli — ale to pewno, że po tej nudnej pracy, pozostał tym, czym był wprzódy: to jest, stworzeniem ograniczoném. Trudno pojmował proste nawet rzeczy, a miał passją raz pojęte i spamiętane, każdemu kogo napadł, póty tłómaczyć i objaśniać, póki ten męczennik erudycyi, rad nie rad, nudnej lekcyi nie powtórzył. Niedowarzone materjały, taki chaos tworzyły w jego głowie, iż rzadko mu się udało kilka słów powiedzieć, żeby grubego nie popełnić błędu. Ztém wszystkiém, czy wiedział, czy nie wiedział, byleby mu się co przyśniło, na każde pytanie lubił stanowczo, jakby z katedry odpowiadać, i śmiertelnie się gniéwał,