Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Wielki świat małego miasteczka 01.djvu/108

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
( 100 )

humoru towarzyszów, miałbym nieochybnie śliczną zręczność, wybornego i urzędowego znudzenia czytelników — ale plan mój nie koniecznie tego wymaga i dozwala mi przerywać lub łączyć nić mojej powieści według żądania, a zatem opuszczam mego rywala i kochankę, a o czém inném zacznę uwagi.
Myślałby kto może, a po części i słusznie, że nasze miasteczko niema czytelników lub przynajmniej w małej liczbie ich posiada?
O nie! dziś nie to co dawniej, dziś odrostki literatury sięgają najniższych prawie klass ludu. Nie dziwuję ja się, gdy widzę w wolnej chwili piękną Kloę czytającą ro-