Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Poeta i świat.djvu/94

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


lecz karze i poprawia; że instytucje więcej są ustanowione dla zapobiegania złemu, niż dla poskromienia go, gdy wybucha. Będę prawnikiem.
Tak pomyślawszy, poszedł Gustaw do biegłego prawnika, który jego propozycję i prośbę o radę przyjął z uśmiechem. Nauka prawa, rzekł do niego, jest to morze do wypicia: Pandekta, nowelle, kodeksa, statuta, prawa kryminalne, cywilne, sądowe, miejskie, prawo polityczne, prawo natury, kanony i prawodawstwo kościelne, historja w najobszerniejszem znaczeniu, filozofja jako zasada, języki jako pomoce, ekonomja polityczna jako skutek i tysiąc innych rzeczy mieści się w jednej nauce prawa; dodajmy jeszcze znajomość praw od Mojżesza do prezydenta Montesquieu, z tysiącem komentarzy, więcej niż dziesięć razy tyle wynoszących; trzeba więc z siłami i z cierpliwością swoją porachować się, nim w ten labirynt noga się posunie a nauka spotrzebuje poświęcenia całego życia. A jako każdy prawie stan, który człowiek dla zysku przyjmuje, i ten wymaga zaprzedania siebie, wyrzeczenia się sumienia, wytarcia czoła, wyzucia się z uczuć i zamienienia w towar licytowany swojej wymowy i nauki. U nas niema sprawiedliwości, są tylko pieniądze, adwokat nie broni tego, kto niewinny, ale tego, który zapłacił. Jeżeli pan chcesz poświęcić swoje sumienie, życie, a co najwięcej dobrą sławę swoją, zostań prawnikiem, mecenasem,