Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Poeta i świat.djvu/301

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Co robisz!! co robisz!
— Karmię moją suknię — odpowiedział im szydząc — szłuszna jest, aby korzystała z uczty, na którą zaproszona została.
Rozśmiał się, rzucił suknię w ogień i poszedł znowu do karczmy. — A krewni bardzo żałowali — — — jego aksamitnej sukni!
Znudziło mu się wreszcie to życie pustelnicze w tłumie ludzi, z których żaden nie wiązał się z nim węzłem przyjaźni, węzłem serca. Broor zaczął szukać serca, tęskno mu było bez niego, znalazł je przecie. Zamieszkał u jednego piekarza, którego uczył małować, a żonę kochać nauczył. I było im bardzo dobrze wszystkim trojgu, póki Broor zamięszany w jakąś kłótnię, nie został zmuszony do ucieczki. Tułacz i nędzarz znowu, udał się do Antwerpji, gdzie drugiego dnia umarł w szpitalu. Rubens sprawił mu pogrzeb a miasto nagrobek! Wieczny pokój niespokojnej duszy Adrjana Broor!
Niech was Bóg broni od wszystkiego złego i od duszy poetycznej! zyskalibyście wiele sławy po śmierci, wiele łez za życia! Matki powinny się modlić nad kołyską dzieci:
— Panie! zrób go czem chcesz, tylko nie poetą! Bo lepiej być nędzarzem, lepiej być głupim, lepiej być niemym, głuchym, ślepym, niż poetą; lepiej być garbatym, kosookim, ryżym, kulawym, lepiej być policjantem, żydem niż poetą. —