Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Poeta i świat.djvu/246

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— A mnie to nie proszą — rzekł sam do siebie pan Perełka, wzdychając — ani przyjeżdżać, ani bajki czytać. Ten i bajek nie pisze! Mój Boże! jak ten świat wielkich ludzi nie rozumie i nie ceni! Mój Boże! ani razu jeszcze nie byłem u nich na obiedzie!




XIX.
Rozmaitości.

Nie wiesz, jako niewdzięczna miłość sercu boli?
Kochanowski, Fraszki II.
Teraz możesz leliją piękny włos otoczyć.
Teraz możesz zaśpiewać, teraz w tańcu skoczyć.
Po chwili przyjdzie starość —
Kochanowski, Fraszki II.

Korzystał też ze znajomości Alfred, bo od tej pierwszej ceremonjalnej wizyty zacząwszy, prawie co dzień bywał w Wasilkowie. Ojciec jego za rozbitą porcelanę odesławszy daleko piękniejszy serwis, czasem także z nim, dla popisania się tym drogim synkiem, przyjeżdżał, ale najczęściej Alfred sam konno przybywał.
Łucja żywa, pojętna, zgadująca jego myśli, dowcipna jak on, bardzo mu się podobała, on także bardzo jej się podobał. Tak to zawsze bywa. A Gustaw częściej nad książkami lub