Strona:Józef Ignacy Kraszewski - Poeta i świat.djvu/126

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


a wytrzeźwienie, nie pytając człowieka, samo przychodzi z ustaniem przyczyny. Kiedy dwoje dzieci kocha się serdecznie, z całym ogniem swemu wiekowi właściwym, powinny sobie przysięgać, że się będą kochać, póki tylko będą mogły; nigdy, że się będą kochać zawsze, bo w takiej przysiędze niema sensu, jakeśmy tylko co dowiedli. Toż samo jest przysiądz komuś szacunek, bo ten także póty się tylko w sercu trzyma, póki nań ktoś zasługuje. Wierność jest zupełnie co innego: być wiernym zależy, a przynajmniej powinno zależeć od człowieka, można więc przysiądz na wierność, ale nigdy na miłość i szacunek wieczny. Między erotologami wielkie jest i nierozwiązane pytanie jak zadanie kwadratury koła. Od czasu królowej Bianki, do panny Scuderi, nic stanowczego nie mamy, nikt tego gordyjskiego węzła nie przeciął. Co zrobić, kiedy jedna strona kocha, a druga zapomniawszy przysiąg, przestaje? Nasz wiek XIX. łatwo na to odpowie. Naprzód przysięga złamana z jednej strony, drugą obowiązywać przestaje, a jeśli jej serce tak będzie uparte, że się odwiązać natychmiast nie potrafi, może sobie narzekać na niewiarę ludzką, co jest wielką osłodą w takiem położeniu, kląć cały podsłoneczny świat i zalewać się łzami, póki czas, to panaceum powszechne, nie zabije gorączki, lub człowieka.
A propos przysiąg dodajem jeszcze, że Filip,